NOC W SZKOLE

  • Drukuj

Szesnastu Śmiałków zdecydowało się spędzić całą noc w murach naszej szkoły! I to całkowicie dobrowolnie!

Piątkowy wieczór 6 listopada 2015 r.  z pozoru tylko był taki, jak inne o tej porze roku… Chłód, który czuło się w powietrzu i ciemność, która spowiła przyszkolny park nie zniechęciły nikogo to tego, by przybyć do szkoły. Śpiwory, materace, ulubione poduszeczki zabrał chyba każdy, kto tę noc miał spędzić z dala od domu i ukochanych rodziców. Szybkie pożegnanie z nimi…

A gdy zostaliśmy sami… zaczęło się!

 Najpierw emocjonujące podchody. O 19.00 czasu środkowoeuropejskiego wystartowaliśmy w poszukiwaniu ukrytych w parku zadań. Żądni przygód rozwiązywaliśmy je w zawrotnym tempie. Wszystkie drużyny (CZERWONI, ŻÓŁCI, NIEBIESCY) spisały się na medal i dotarły do skarbu, który pozostawił dla nas Rzewuski.

Troszkę zmarznięci ogrzaliśmy się przy pysznej kolacji, a potem oglądaliśmy filmy, graliśmy w siatkówkę, gry planszowe. Nikomu nie przyszło do głowy, by zmrużyć oko. Cóż poradzić?- zastanawiali się opiekunowie. W związku z zaistniałą sytuacją noc upłynęła na poważnych rozmowach i opowieściach mrożących krew w żyłach.

Przywitał nas sobotni poranek. O 6.00 ruszyliśmy ulicami Sielca, by nieco się poruszać. Przysiady, pajacyki i bieg rozbudziły dzieciaki. Później spacery, gry zespołowe, kalambury i zasłużony odpoczynek… Niestety pogoda pokrzyżowała nasze plany dotyczące ogniska i kiełbaski zjedliśmy w szkole.

Odwiedził nas też miły gość, czyli pan dyrektor Piotr Janiuk. Zapalony miłośnik pojazdów jednośladowych przybył do Sielca rowerem.

Był tez czas na dobre uczynki. Od kilku dni dokarmialiśmy kotka, który przybłąkał się pod szkołę. Biedny i schorowany potrzebował pomocy. Oddaliśmy go do schroniska.

Nad prawidłowym przebiegiem akcji czuwali: panie Ewa Stańkowska, Ewelina Koniuk, Agnieszka Grzywaczewska i pan Paweł Szlagowski.